Ostatnie hieny fandomu...
sobota, 25 sierpnia 2007
Before/After:
Marcin "Seji" Segit
Kamera Fandomciuchów gościła z wizytą w Krakowie. Wawel, Kopalnia Soli w Wieliczce, Auschwitz i Prozak - odwiedziliśmy te cztery najważniejsze miejsca w cesarsko-królewskim mieście zakomleksionych inteligentów.

Największą atrakcją okazał się jednak zauważony na ul. Grodzkiej Marcin Segit, znany również jako "Seji". Szok, spowodowany widokiem tak zasłużonego członka fandomciuchowej społeczności szybko przerodził się w szok spowodowany nowym image Sejiego.

Seji beforeSeji after


po lewej Seji before, po prawej Seji after
źródła: http://my.opera.com/Borys/blog/ i http://polter.pl


Fandomciuchy oceniają:
+4 za obcięcie lekko przerzedzających się już włosów (28 lat to piękny wiek, Marcinku)
+2 za męską postawę na zdjęciu
-1 za brzuszek, który pojawia się, kiedy Sejiego nie ma w kadrze (dobrodziejstwa pracy siedzącej)
-3 za legitymację Młodzieży Wszechpolskiej, która należy się Marcinowi z nową fryzurą

Z Kamerą Fandomciuchów okopy Trzynastej Diecezji Pancernej opuścił i krakusów napadał:

ROrZER
piątek, 24 sierpnia 2007
Cały fandom emigruje?!

Kilka dni temu pisaliśmy o ucieczce z kraju niejakiego Fenrana (kierunek: Zjednoczone Emiraty Arabskie). Dziś informujemy o kolejnych osobach, które pragną opuścić nasz kraj i nasze konwenty.

Uwolnieni od Reanimatora (klub zakończył działalność) Mort i Mona, znane podpory rzeszowskiego fandomu, po skończeniu trwającego właśnie remontu mieszkania, wyjeżdzają za granicę. Oczywiście w poszukiwaniu pracy. Jednak nie celują w posady zmywających naczynia (jak nasz redakcyjny kolega Havok), ale w uniwersyteckie rewiry - jako wykładowcy. Najciekawsze jest jednak miejsce, do którego chciałaby się udać nasza sympatyczna para. Otóż, ni mniej ni więcej, są to Chiny.

Pewnie i tak skończy się na UK, ale nasza redakcja jest dobrej myśli i życzy wszystkiego najlepszego - włącznie z gipsem Morta, który zapewne bardzo mu przeszkadza.

Do zobaczenia po Waszym powrocie - za rok!

Mona Mort

(kliknij na obrazek, by powiększyć)
po lewej Mona w otoczeniu mężczyzn (Wojciech Doraczyński i Tomasz Z. Majkowski), a po prawej Mort z niejakim Duce
źródło: http://myopera.com/Villain/blog/

Fandomciuchy najszybsze!
Krzyś-MiśNewsy na stronie Paradoksu i Valkirii potwierdzają przedwczorajsze rewelacyjne doniesienia Fandomciuchów odnośnie rezygnacji rednacza Paradoksu. Okazaliśmy się najszybsi i najlepsi w dostarczaniu Wam informacji i obiecujemy, że w kolejne newsy znowu dostarczymy najszybciej.

Jak nieoficjalnie dowiedziały się Fandomciuchy przyczyną odejścia Krzysia-Misia było zamieszanie związane z planowanym połączeniem Paradoksu i Wrót Wyobraźni. Krzyś-Miś skorzystał ze zwyczaju parlamentarzystów polskich i zagłosował na "nie" z dwóch dostępnych mu kont. Jaki kraj, taki fandom.

Zauważył nas serVis Valkiria - i opublikował newsa na temat Fandomciuchów. Serdecznie dziękuję w imieniu Zespołu i swoim. Notka przedstawia nas jako profesjonalistów - to miłe słowa od serwisu, który zawsze prywatnie bardzo sobie ceniłam.
Korespondencja z Wysp #2
Nurkuj, fanboju, nurkuj!
Gotycki erpegowiec

montaż by fandomciuchy

Dzis mam wolne. Odzmywalem swoje i dostalem offa na frajdeja, wiec moglem wreszcie sprawdzic poczte i porobic cos innego, niz zmywac z siebie smrod starego oleju do frytek. Do poczty zaraz przejde, ale najpierw zrobie, co mi kazali.

A kazali mi przeprosic za bluzganie. No sorry ziomki, wiecej nie bede swearowal. Slowo emigranciucha. Wiem, ze nieladnie, ale myslalem, ze jak sie opisuje melanzyk, to trzeba napisac, ze bylo w piz... znaczy fajnie, nie? No wiec juz nie bede. Bo jak bede, to mi zabronia pisac, a twego byscie nie chcieli, prawda? No to raczki na kolderke i juz jestem grzeczny.

A teraz poczta. No wiec moj brachol z Polski podeslal mi link do jakiegos nowego wypasionego serwisu. No to kliknalem. Laduje sie, patrze, jakies takie zolte. No to plusik. Czyzby polskie fanboje dorosly i przestaly robic czarne strony z czarnym tekstem na czarnym tle? No ale pierwsza swallow nie mejkuje springa, jak to gada moj polski superwajzor. Wiec oblukuje dalej.

Strona jak strona, jakies linki, jakies kategorie – cholera, mysle sobie, blogaska fanboje zalozyli. Takiego full wypas dla calego fandomu, zeby kazdy mogl pisac, jaka to oryginalna gre wykminil, gdzie kupil nowe glany albo ze go dziewczyna rzucila i znow musi zaczac na konwenty jezdzic. No ale ze to brachol podeslal lineczka, wiec przegladam dalej, zeby nie urazic uczuc brejdaka, bo o opinie prosil, jak mi sie stronka widzi.

Klikam sobie i klikam, patrze, poczytuje. No i chyba kumam, w czym rzecz. Masz swoja stronke, albo i serwis o rpg (oczywiscie najlepszy na swiecie)? Napisales tam, jak to elfy sa cudowne i wspaniale, bo dymaja drzewa, a ty jestes gotem, bo kochasz elfy i ich zwiewny urok? No i ubierasz sie na czarno, bo elfy na ilustracjach tak sie ubieraja, prawda? No to prosisz jakiegos swojego ziomka, zeby na te strone podrzucil linka – samemu nie wypada, bo sie ludzie beda smiali. On podrzuca, fanboje przychodza i glosuja. Jak zaglosuja dostatecznie duzo razy, to caly fandom sie dowie, jakie znasz cudowne elfy (albo ze sam jestes elfem i tez kochasz drzewa, krzaczory i inne busze). Pomysl, nie powiem, swietny jak moja stara. A jest jeszcze bardziej wypasiony, jak sie uwaznie wczytac.

No i sie wczytalem. A teraz zamknijcie oczeta i wyobrazcie sobie wieeeeeeelka zielona lake. Na te lake schodza sie wszystkie fanboje, bo ta laka jest bardzo erpegowa. I fantastyczna. I w ogole warto byc na tej lace, zeby poznac innych fanbojow (no i fangirlsy tez!). No i zlaza sie te wszystkie grube, zapryszczone typy w czarnych koszulkach ze smokami albo goscmi, co sobie przybijaja gwozdzie do mankietow i maluja mordy na czarno. Zlaza sie i zlaza, az sie zleza wszyscy. Siada na tej lace i beda sie laczyc w fandomie czy cos. A my TRZASK PRASK i otaczamy lake murem, takim China Wall albo tym, co Izrael wybudowal dla Palestinians. Wysokim, zeby zadna cholera nie wylazla. Potem zalewamy wszystko woda, ale nieduzo. Tak tylko, zeby sie grunt rozmoczyl. I wszystkie elfogoty siup! Zapadaja sie pod ziemie. A my mamy Nobla za sztuczne bagno i rozwiazanie problemu wadliwych genow u homo sapiens.

I wlasnie tak sie nazywa ta strona: BAGNO. Doskonala nazwa! Lepszej nawet po ostrym zbakaniu sie bym nie wymyslil. Jakie jest bagno, kazdy wie: syf, kila, smierdzi, gnije, a do tego zaby wala tam kupy. Wiec cala nadzieja, ze te wszystkie wybryki natury sie tam zleza, rozloza swoje wiesci, newsy, odkrywcze artykuly i inne wymiociny – i zostana tam na zawsze. I wreszcie bedzie mozna sie poszwedac normalnie po sieci. Wiec zachecam wszystkich fanbojow, zeby zanurkowali w bagnie. Pamietajcie, na czarnym nie widac brudu!

PS. A jesli przyleza tam leszcze z klimatycznej jak fanboj po 4-dniowym konwencie strony http://www.krolowamorz.yoyo.pl, ktora jest najklimatyczniejsza strona w sieci, bo tak mowi napis z winietki, to jestem nawet gotow doplacic z mojej zmywakowej pensyjki. Moze wtedy bedzie stac ich na cos wiecej, niz wygooglany szablon i megaprofesjonalna domena yoyo – mysle, ze krolowamorz.kostkarubika.pl byloby jeszcze bardziej klimatyczne.

A teraz na spacerek. Pozostajacym w domach milego gnicia przed jutubem zyczy

Wasz Havok

15:48, fajny-havok , Serwisanci
Link Komentarze (2) »
czwartek, 23 sierpnia 2007
Kawaler do wzięcia
 Krakonman

by Constar 2004
źródło: constar 2004

Drżyjcie niewiasty, depilujcie nogi, podkręcajcie rzęsy i malujcie paznokcie, bo oto Marcin "Krakonman" Guzy wyruszył na poszukiwanie żony! Partia to znakomita, wystarczy tylko nadmienić, że jest prezesem Galicyjskiej Gildi Fanów Fantastyki oraz prężnym organizatorem konwentów.

Nasze źródła donoszą, że jest również czynnie działającym MG, a co za tym idzie możecie liczyć na pasjonującą sesję w duecie.

Oferty (najlepej ze zdjęciem) prosimy o przesyłanie na adres redakcji (13.diecezja@gazeta.pl).

Wasza Porcelanka :*

18:13, miss_porcelain , Romanse...
Link Dodaj komentarz »
Korespondencja z Wysp #1
Liwing nekst dor tu trzewik
trzewik

by P. "Draker" Prekurat
źródło: polter.pl

Korzystajac z okazji, ze aktualnie przebywam za Kanalem, postanowilem zbadac brytyjskie reakcje na polskie gry i plany ekspansji niektorych garazowych drukarenek. Zebralem wiec znajomych graczy (pelny przekroj: od bitewniakow, przez RPG, po planszowki), przedstawilem sytuacje na polskim rynku, obyczaje wydawcow i klientow, a potem poprosilem o komentarz. Z braku polskiej klawiatury i innych czarow, koresponduje bez ogonkow, wiec nieprzyzwyczajonych prosze o wybaczenie.

Pierwszym zdaniem, jakie padlo z ust moich interlokutorow, gdy nieco im opowiedzialem o polskim ryneczku, bylo: “Who the fuck is trzewik and who gives a shit about him?” Przyznaje, bylem na tyle zlosliwy, zeby przegrzebac sie przez roznorakie polskie fora w celu znalezienia co lepszych cytatow z szefa Wydawnictwa Portal. Chuje, kurwy i bluzganie graczy wzbudzily wsrod Brytoli niezly entuzjazm. A bylismy dopiero w polowie pierwszego Wiskacza.

Dopiero przy drugiej flaszce brytyjskie ziomy zakumaly, ze polski gracz nie tylko daje na siebie bluzgac, wymiotowac, i sikac sobie do piwa, ale takze placi za gry ludziom, ktorzy wczesniej potrafia zmieszac go z blotem. Brytole zarechotaly radosnie i uznaly to zachowanie za polska ceche narodowa (poprzednio gadalismy, jak to Polska dostawala w dupe przez ostatnie 1000 lat, za wyjatkiem paru wiekow, a teraz kleski sa obchodzone niczym amerykanski 4 lipca). Goscie obiecali, ze kiedy tylko znow wyskocza do Polski na piwo i panienki, to machna sie do najblizszego sklepu z grami i zazadaja najpierw, by nasrac im na klaty, a dopiero potem poprosza o rulbook do Monastyru. Wszystko po to, zeby poczuc sie jak prawdziwy polski gracz.

Przy trzeciej flaszce (zmienilismy Wiskacza na Martini Bianco z lodem i cytrynka) pokazalem ziomkom strone Portala in Inglisz. O dziwo, spodobala sie. Jedynym zmartwieniem byl brak mozliwosci zamowienia bluzgow w jezyku Szekspira. Prawdziwym hitem okazal sie jednak trailer Neuroshimy Hex, okreslony mianem „crap of the year”. Zle wrazenie szybko jednak zostalo zatarte, bo kumpel nie wytrzymal presji Martini i rzygnal na monitor. Zgdnie uznalismy to za najkrotsza recenzje w historii kina.

Potem opowiedzialem historie Crystalicum – przechujzajebistej gry, w ktora nikt nie gra, a do ktorej lista zapowiadanych produktow byla tylko nieco krotsza od listy gadzetow ze Star Wars. Na slowo „manga” zapanowalo pewne pozytywne poruszenie, ale kiedy opowiedzialem (ba, pokazalem screeny z netu), ze w Crystalicum gra sie futrzakami, towarzystwo zeszlo ze smiechu na podloge. Potem jeden z nich wydukal, czy w tej grze mozna zerznac kroliczka Duracella.

Probowalem jeszcze zejsc na ISA, ale, jako ze konczyly sie flaszki, a i nie kumalismy juz za bardzo, przytoczylem jedynie anegdotke z tlumaczenia D&D. Kiedy opowiedzialem, ze mamy cos takiego jak Amulet sluzowej jazdy, jeden z Brytoli wyciagnal zdjecie nagiej laski i z duma oswiadczyl, ze jego sluzowa jazda jest lepsza. Przez grzecznosc nikt nie zaprzeczyl.

Tyle na dzis, zaraz ide na zmywak.

Wasz Havok

Ujawniamy sensację! Naczelny Paradoksu na wylocie!
Krzyś-MiśParadoks to taki serwis, który widać lubi podcinać gałąź, na której siedzi. Najnowszym hitem okazało się odejście Krzysztofa Księskiego, znanego szerszej publice również jako Krzyś-Miś.
Ta sensacyjna wiadomość dotarła do redakcyjnej skrzynki dziś w nocy, przysłana przez anonimowego informatora. Dziękujemy i doceniamy tę postawę! Dzięki Wam możemy ujawniać fakty najlepiej i najszybciej!

Fandomciuchy postarają się zbadać kulisy tej sprawy - nasze źródła znajdują się w takich miejscach, o jakie balibyście się czasem zapytać. A solidarność jajników to najlepsza broń na patriarchalny półświatek fandomu.
07:32, 13.diecezja , Serwisanci
Link Dodaj komentarz »
Towarzyskie samobójstwo

Czasem zwyczajne z pozoru zdjęcie kryje w sobie prawdziwą perełkę. Brawa dla mistrza drugiego planu, który niedawno popełnił towarzyskie samobójstwo - tego nawet fą di już nazwać nie można.

Sandałki / by Paradox Sandałki

(kliknij na obrazek, by powiększyć) 

Panowie, ja apeluję!
Wasza Porcelanka :* 

Podpora polskiej sceny Crystalicum jedzie szukać szejka-sponsora
Fenran Znany wszystkim fandomciuchom Oskarek "Fenran" Usarek wybiera się 23 sierpnia w daleką podróż. Trzymamy kciuki za pilotów, wierząc jednocześnie, że Fenran bezpieczny jest od wszelkich terrorystów - dżihad nie wraca przecież do domu.

Jak informują nasze źródła, Fenran wybiera się do Zjednoczonych Emiratów Arabskich - czyżby Tomasz Majkowski szukał nowych źródeł finansowania swojej gry? A może Oskar rusza na rekonensans po nowych rynkach zbytu? Ciekawe jak Koran zapatruje się na kwestię RPG. A poza tym, wyobraźcie sobie Arabów, którzy grają Lodowymi Elfami...
środa, 22 sierpnia 2007
Kto sępi 25 złotych na reklamę serwisu?

ReboundJednodniowa wejściówka na Polcon kosztuje 25 złotych (całe 4 dni - 50 zł). Jednego dnia odbyć się ma panel z portalami internetowymi. Redaktor naczelny Poltergeista dowiadywał się, jak donoszą źródła zbliżone do organizatorów, czy aby nie może wejść na godzinę-dwie za darmo, bo chciałby wziąść udział w owym panelu.

Nieważne, ile znaczy dla Was idea "fani dla fanów", nie ważne ile Szaman będzie o tym pisał, nie ważne też, jakie reakcje w środowisku budził bojkot Polconu nieoficjalnie zapowiedziany przez Portala. Ważne jest, kto sępi 25 złotych!

Polter, z tego co donoszą nasze źródła, dostał, jak każdy patron, dwie akredytacje. Prosząc o "przysługę" pragną się wynieść ponad pozostałych patronów? Raczej nie, to tylko zwyczajna oszczędność, z której, nota bene, władze serwisu są słynne.

Redaktor naczelny, Piotr "Rebound" Brewczyński (widoczny na zdjęciu), wejdzie więc na Polcon, na tę godzinę, na legitymację prasową. Jako, pożal się Boże, dziennikarz. O ile szacowny portal w ogóle takie legitymacje posiada.

25 złotych za udział w panelu portali na konwentowym wydarzeniu (patrz poprzednia notka) roku to za dużo dla naczelnego? Widocznie promocja i kontkat z użytkownikami serwisu także mają swoją, słoną, cenę. I to dla kogo? Dla człowieka, który przez pół wakacji pisał o wycieczce, której trasa to: Mongolia (i Rosja), Gobi i Pekin, Jangcy i Szanghaj, Yangshuo, Hainan i Hong-Kong. A jeden z lepszych cytatów to:

"Z Hainan przyjechalismy do (...) do Hong-Kongu. I tu rozczarowanie. Okazalo sie, ze wcale nie jest tu tak tanio jak niektorzy opowiadaja. Owszem - ubrania sa smiesznie tanie, podobnie DROZSZA (np. notebooki)/NAJTANSZA (np. sluchawki) elektronika. Natomiast nie bardzo da sie tu kupic aparat cyfrowy czy monitor, jesli chcielibysmy zaplacic znacznie mniej niz w Polsce. (...) Zalujemy troche, ze nie obkupilismy sie bardziej w Szanghaju. Wciaz jednak udalo mi sie kupic fajowe sluchawki z Bluetoothem za mniej niz 300 zl (i nie jest to rozpadajacy sie Logitech ;)). No i ciuchow tez mam pare nowych. Aha - no i bylismy w Disneylandzie. (...) Zaliczylismy tez jeszcze jeden park rozrywki (...)."

Jesteśmy pod wrażeniem niebywałej oszczędności. Tak redaktora naczelnego, jak i wydawcy (Przemysław "Draker" Prekurat) - widocznie za mało płaci naczelnemu i nie daje mu kasy na delegację (jedna przesiadka autobusem miejskim, zapewne), a udział w konwentach i reprezentację ma za nic.

Nasza redakcja ogłasza fandomową mobilizację: Kto zapłaci za wejściówkę dla Rebounda i zostanie jego sponsorem? Gwarantujemy podziękowania dla darczyńcy na łamach Fandomciuchów! Adres e-mail z ofertami to jak zawsze Wasza: 13.diecezja@gazeta.pl

I na koniec mała sonda:

1 , 2 , 3
 


Prześlij nam informację. Zachowasz anonimowość.
Wyślij nam donosik na adres 13.diecezja@gazeta.pl. Skonfrontujemy go z naszymi źródłami i puścimy w sieć. Gwarancja anonimowości i satysfakcji (w przypadku publikacji)!

Źródła plotek: